
Wypadkiem w komunikacji jest zdarzenie spowodowane choćby nieumyślnym (a więc i umyślnym) naruszeniem zasad bezpieczeństwa obowiązujących w ruchu, którego skutkiem jest nieumyślne spowodowanie obrażeń ciała, powodujących naruszenie jego narządów lub rozstrój zdrowia trwające ponad 7 dni lub śmierć człowieka albo ciężki uszczerbek na jego zdrowiu. Kodeks szczegółowo określa na czym polega taki uszczerbek. Najsurowsza sankcja grożąca za spowodowanie wypadku wynosi 8 lat pozbawienia wolności.
Natomiast katastrofa to zdarzenie o daleko szerszym zakresie niż wypadek - niosące ze sobą bardzo duże, mające charakter powszechnego, zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu. Kodeks karny poświęca jej o wiele więcej miejsca niż wypadkowi.
Na czele przestępstw przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji kodeks karny stawia sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym (drogowym i kolejowym), wodnym (morskim i śródlądowym) lub powietrznym, zagrażającej życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, za które grozi kara pozbawienia wolności od 1 roku do lat 10. A jeżeli sprawca działał nieumyślnie (a tak bywa z reguły), kara pozbawienia wolności wynosi od 3 miesięcy do lat 5.
Kodeks zna również dwa kwalifikowane typy przestępstw sprowadzenia wspomnianej katastrofy. Gdy na skutek jej sprowadzenia nastąpiła śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, to wysokość grożącej sprawcy sankcji karnej zależy od tego, czy popełniono czyn z winy umyślnej czy nieumyślnej - w pierwszym przypadku grozi kara pozbawienia wolności od lat 2 do lat 12, w drugim - od 6 miesięcy do lat 8. Owe 12 lat, to - w zasadzie - najsurowsza sankcja karna za przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji.
Niejednokrotnie na temat stanowiącej przestępstwo katastrofy w komunikacji lądowej, wodnej lub powietrznej wypowiadał się Sąd Najwyższy, istnieje również na ten temat obszerna literatura. Niezależnie od pewnych różnic, panuje pogląd, że katastrofa to zdarzenie zakłócające w sposób nagły i groźny ruch, zagrażające życiu lub zdrowiu wielu ludzi albo mieniu w wielkich rozmiarach.
Do sprowadzenia samej katastrofy nie jest więc, według kodeksu karnego, konieczne spowodowanie skutku w postaci śmierci człowieka lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu wielu osób. Konieczne jest natomiast stworzenie sytuacji realnego zagrożenia dla życia lub zdrowia wielu osób albo mienia w wielkich rozmiarach. Natomiast kwalifikowane typy tego przestępstwa wymagają do swego zaistnienia śmierci człowieka lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu wielu osób.
Sprowadzenie katastrofy należy rozumieć jako jej wywołanie, spowodowanie, a przestępstwo to można popełnić zarówno przez działanie, jak i zaniechanie, z tym że w tym drugim przypadku sprawca odpowiada karnie wówczas, gdy miał prawny, szczególny obowiązek zapobiec określonemu skutkowi. W literaturze przedmiotu i orzecznictwie wyrażany jest m.in. pogląd, że użyty przez kodeks zwrot "wiele osób" - to co najmniej 10 osób, ponieważ gdyby użyto nieokreślonego liczebnika "kilka" - w grę wchodziłoby tylko od 3 do 9 osób, a zatem "wiele" - to więcej niż owe liczby. A co się tyczy "mienia w wielkich rozmiarach", to zwrot ten wiąże się nie tyle z wyrażoną w liczbach wartością szkody, lecz z ogromem zagrożenia, co ma raczej charakter przestrzenny. Chodzi przede wszystkim o zasięg, rozległość, skalę będącą katastrofą zdarzenia, co nie umniejsza jednak znaczenia wartości zagrożenia mienia.
Zakres osób mogących odpowiadać za sprowadzenie katastrofy w komunikacji (w transporcie) jest bardzo szeroki. Może ją sprowadzić każdy, kto swym zawinionym działaniem lub zaniechaniem (jeżeli naruszył szczególny obowiązek) stworzył taką sytuację, która skutkowała wspomnianym zdarzeniem. W tym względzie szczególnie powinni uważać ludzie, którzy - w szerokim tego słowa znaczeniu - działają w sferze transportu, są z nimi związani zawodem, wykonywaną pracą. Zwłaszcza chodzi tu o osoby kierujące - tak powszechnie dziś używanymi w transporcie drogowym - ciężkimi, o wielkiej masie pojazdami mechanicznymi przewożącymi rzeczy i ludzi, a także szynowymi pojazdami trakcyjnymi. Muszą one bezwzględnie przestrzegać zasad bezpieczeństwa w ruchu. Ale chodzi tu również np. o dyspozytorów baz transportowych, mechaników naprawiających i konserwujących pojazdy, dyżurnych ruchu kolejowego, kapitanów i pilotów statków powietrznych i wodnych, kontrolerów ruchu lotniczego i in.
Odpowiedzialnym za sprowadzenie katastrofy może np. być zarówno kierowca autobusu czy ciężarówki, jak i odpowiedni dyspozytor, którzy dopuścili do nadmiernego obciążenia pojazdów, co doprowadziło do uszkodzenia ich mechanizmów - i w efekcie do zderzenia z innymi pojazdami, zagrażając życiu lub zdrowiu wielu ludzi albo mieniu w wielkich rozmiarach. Również np. kierowca samochodu ciężarowego i odpowiedzialny za jego prawidłowe załadowanie pracownik mogą odpowiadać za sprowadzenie katastrofy wskutek przeciążenia pojazdu lub przemieszczenia się ładunku w jego skrzyni, co spowodowało wywrócenie się samochodu na drodze i w konsekwencji kraksę wielu pojazdów.
źródło: Polska Gazeta Transportowa
|